Forum ślubne www.mlodejparze.com (ślub i wesele)
Aktualności: Witamy na Forum ślubnym serwisu www.mlodejparze.com.
Zapraszamy do czynnego korzystania z forum jak również częstego odwiedzania naszego serwisu.
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Sierpień 01, 2010, 03:31:19


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Dedykuję: Salonowi Ślubnemu "Tylko Ona" z Warszawy  (Przeczytany 2961 razy)
ab
początkujący
*
Offline Offline

Wiadomości: 1


Zobacz profil
« : Maj 10, 2005, 05:00:25 »

Sprzedali mi używaną suknię za cenę nowej.......
.......jak doprowadzić do stresu Pannę Młodą

Każda przyszła Panna Młoda planując swój ślub skupia się przede wszystkim na wyborze swojej wymarzonej sukni ślubnej. Czas oczekiwania na suknię w salonach ślubnych waha się od 2 do 4 miesięcy.
Na swoją suknię ślubną czekałam z niecierpliwością ok. 3 miesięcy. Przy wyborze sukni personel sklepu oznajmił mi, iż suknia jest szyta i ściągana z Hiszpanii, przy kolejnej mojej wizycie personel, tym razem powiadomił mnie, że suknia jest w drodze z Francji.

Rozbieżność zdań zaskoczyła mnie niewątpliwie, lecz nadal zniecierpliwienie czekałam na moją suknię.
Na półtora tygodnia przed planowaną datą ślubu, suknia czekała na mnie w przymierzalni salonu ślubnego. Wielkim zdziwieniem personelu było to, iż schudłam a suknia wisiała na mnie jak na wieszaku... pocieszałam jednak personel, iż każda przyszła panna młoda mobilizuje się przed ślubem i narzuca sobie dietę by pięknie wyglądać, a zadaniem każdego salonu ślubnego ściągającego tylko standardowe rozmiary sukni jest dopasowanie jej do rozmiaru klientki.

Zakładając, iż dla krawcowej zatrudnionej w salonie, poprawki sukni to chleb powszedni pozostała mi tylko nadzieja.

Nadszedł dzień kolejnej przymiarki, okazało się, iż gorset sukni jest zbyt obcisły a materiał po przeróbce jest
pofałdowany. Ślub się zbliżał a ja coraz bardziej byłam zaniepokojona stanem gorsetu. Krawcowa z salonu zdeklarowała się doprowadzić gorset do ładu. W tymże celu postanowiła rozłożyć go na części pierwsze uprzednio odszywając  przyszyte do niego kryształki.  

Zbliżał się dzień mojego wyjazdu do rodzinnego miasta, tam był ślub. Poszłam na kolejną przymiarkę
gorset pozostawiał wiele do życzenia, z jednej strony luźny z drugiej zbyt opięty....następnego dnia wyjeżdżałam, więc innego wyjścia nie miałam, jak tylko zapłacić za suknię i nie narzekać.

Następnego dnia już kilkaset km od miejsca zakupu sukni, postanowiłam ją przymierzyć raz jeszcze przed wielkim dniem. ..

Tym razem, już w swoim pokoiku i w świetle dziennym założyłam suknię, niestety gorset po licznych przeróbkach nie wyglądał na nowy, piękne kryształki go zdobiące znajdowałam na dywanie.... przyglądając się uważnie sukni, zauważyłam liczne zabrudzenia świadczące o tym, iż suknia nie jest nowa lecz używana....

Mojego stresu związanego z tym odkryciem dwa dni przed ślubem nie będę tu opisywać.

Kolejność zdarzeń była następująca: zbulwersowana zadzwoniłam do właściciela salonu, który z kolei oddzwonił do mnie po zasięgnięciu opinii swojego personelu, przekazując następującą informację:

-       suknia jest nowa, a liczne plamy i zabrudzenia sukni mogły powstać w wyniku przymiarek, w pechowej przymierzalni z brudnym dywanikiem.

Nie wierząc w zapewnienia właściciela, pojechałam z suknią do miejscowego salonu ślubnego by zasięgnąć opinii osoby z branży ślubnej.  Oznajmiła ona, iż suknia absolutnie nie jest nowa, na pewno była kilkukrotnie prana o czym świadczy gibkość materiału, niedoprane plamy oraz zabrudzenia spodu sukni etc.

Zrobiłam zdjęcia zabrudzeń, przesłałam do Warszawy dla właściciela salonu, który w dalszym ciągu twierdził, iż suknia jest nowa i obwiniał dywanik w przymierzalni.

Byłam tak zdenerwowana, iż w moim imieniu polemikę z właścicielem przeprowadziła osoba z miejscowego salonu ślubnego ...........wynegocjowała ona wypożyczenie sukni ale tylko w przypadku gdy nie wydobędę spod ziemi dla siebie nowej sukni.

W przeciwnym razie pechową używaną odsyłam do salonu w Warszawie za pobraniem pieniężnym.
Tak też się stało, w piątek dzień przed ślubem, kupiłam w miejscowym salonie nową piękną suknię, używaną zapakowałam w karton i odesłałam do Warszawy do Salonu Tylko Ona.


Podsumowując wszystko, można by powiedzieć, iż salon Tylko Ona  wykorzystując ludzką naiwność oraz roztargnienie tuż przed ślubem zrobił mnie na szaro sprzedając używana suknię za cenę nowej.

Fakt ten pozwala mi zarzucić Salonowi Ślubnemu Tylko Ona brak uczciwości i szacunku dla klienta oraz zaprzeczyć renomie jaką się cieszą salony Tylko Ona ... w Warszawie.

Ale jak mówi przysłowie "Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło" byłam piękna Panną Młodą!  

AB
Zapisane
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.10 | SMF © 2006-2009, Simple Machines LLC


ślub | wesele | zaproszenia ślubne | zaproszenia | prezenty |

Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS! Dilber MC Theme by HarzeM